Chyba wszyscy mamy świadomość katastrofalnego stanu publicznej służby zdrowia. Ale okazuje się, że jest z nią jeszcze gorzej, niż nam się wydaje. W międzynarodowych rankingach opieki zdrowotnej jest ona oceniana gorzej niż służba zdrowia w Rumunii czy Bułgarii. Potwierdzają to wyniki najnowszego badania Euro Health Consumer Index (EHCI). W tym, jednym z najbardziej miarodajnych i wszechstronnych rankingów publicznych systemów ochrony zdrowia w 35 państwach Europy, Polska zajęła przedostatnią pozycję. Za nami sklasyfikowana została tylko Czarnogóra.

Wyniki tego badania są alarmujące przede wszystkim dlatego, ponieważ w Polsce odnotowano tylko nieznaczną, bo 12. punktową poprawę wyniku w stosunku do poprzedniego roku (523 punkty- 015 rok, 511 punktów- 2014 rok).  W innych krajach, o których też mówi się, że mają słabo funkcjonujący systemem służby zdrowia, np. Litwa, Rumunia czy Serbia, odnotowano większe wzrosty. To spowodowało spadek Polski z 31 na 34, czyli przedostatnie miejsce w rankingu EHCI. Warto dodać, że nie pierwszy raz mamy do czynienia z tak kompromitującą sytuacją. W badaniu EHCI w 2014 r. Polskę wyprzedzała Albania, która jest uważana za najgorzej rozwinięte państwo w porównywanej stawce.

Liderem jakości publicznej opieki zdrowotnej  w Europie jest Holandia (916 punktów w 2015 r.), a za nią Szwajcaria (894 punkty) oraz Norwegia (854 punkty).  Ich wyniki są bliskie maksymalnej wartości, czyli 1000 punktów. Dla polskiego Czytelnika, ciekawe jest porównanie z takimi państwami jak:
• Niemcy - 828 punktów w 2015 r./7 pozycja
• Czechy - 760 punktów/13 pozycja
• Estonia - 706 punktów/17 pozycja
• Słowacja - 653 punkty/24 pozycja
• Litwa - 628 punktów/25 pozycja
• Węgry - 578 punktów/27 pozycja

Wieloletnia recesja polskiej służby zdrowia i stopniowy wzrost dochodów społeczeństwa sprawiają, że rośnie u nas zainteresowanie dobrowolnymi ubezpieczeniami zdrowotnymi. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że grupowe ubezpieczenia medyczne, które oferują zakłady pracy w ramach pakietów socjalnych, wciąż są najbardziej popularne. Ochronę z tytułu takich polis, w I kwartale br. miało 1,29 mln Polaków. Oznacza  wzrost o 28% w stosunku do ubiegłego roku. Ubezpieczeni z tytułu składki brutto dla grupowych polis zdrowotnych, pod koniec I kwartału 2016 r. wpłacili 114 mln zł, czyli o 17% więcej niż rok wcześniej.

Indywidualnych polis medycznych mamy znacznie mniej, ale ten rynek również rozwija się wręcz lawinowo. Na początku 2016 r. posiadało je ok. 285 tys. Polaków. Ich składki brutto wynosiły 21 mln zł, czyli przeszło pięć razy mniej niż w przypadku polis grupowych. Przez rok (I kwartał 2016 r./I kwartał 2015 r.) składka brutto dla tych polis wzrosła o 24%, a ubezpieczonych przybyło aż 44%. W ogólnym ujęciu, od I kwartał 2015 r. do I kwartał 2016 r. ilość osób uprawnionych do ochrony z tytułu posiadania indywidualnych polis zdrowotnych wzrosła o 31%. Wzrost składki brutto był znacznie mniejszy (+18%).